alemaniak - BLOG

O autorze ↓

Test na Downa podzielił Niemców

Wystarczy kilka kropel krwi matki, aby ustalić czy u płodu występuje Trisomia 21, czyli zespół Downa. Już niedługo w niemieckich klinikach będzie dostępny test pozwalający wykluczyć wadę genetyczną na wczesnym etapie ciąży. Przeciwnicy nowego rozwiązania nazywają je prostą drogą do eugeniki. Argumentują, że rodzice mając wiedzę o wadzie u płodu mogą przyspieszać decyzje o aborcji. Zwolennicy odpowiadają: to konsekwencja postępu medycyny, którego nie da się zatrzymać.

Test przeznaczony jest dla kobiet po 12 tygodniu ciąży. Szczególnie tych znajdujących się w grupie ryzyka wystąpienia wad genetycznych u płodu. Za wykonanie testu trzeba zapłacić ok. 1200 euro. Na początek będzie on dostępny jedynie w wybranych klinikach. Do tej pory jedynym sposobem na stwierdzenie wady genetycznej na wczesnym etapie ciąży były badania inwazyjne. Teraz wystarczy pobranie krwi.


Test budzi w Niemczech olbrzymie kontrowersje. Od wielu miesięcy trwa ożywiona debata o związanych z nim wątpliwościach etycznych. Według opinii zamówionej przez niemieckiego rzecznika niepełnosprawnych, test nie może być uznany za legalny ponieważ sugeruje on możliwość selekcji "zdrowych" i odrzucania "chorych" embrionów. Można to uznać za pogwałcenie prawa do życia gwarantowanego w niemieckiej konstytucji. Przeciwnicy testu podkreślają, że nie przynosi on żadnych medycznych ani terapeutycznych korzyści ponieważ zespół Downa nie jest uleczalny.

Frank Ulrich Montgomery z Niemieckiego Stowarzyszenia Medycznego przypomina, że niemieckie społeczeństwo popiera diagnostykę prenatalną. Zwolennicy testu podkreślają, że jest on konsekwencją postępu medycyny, którego nie da się zatrzymać. Pobranie krwi jest lepszym rozwiązaniem niż badania inwazyjne takie jak amniopunkcja. Mogą one wykluczyć występowanie u płodu Trisomii 21, ale wiążą się z niewielkim ryzykiem poronienia.

Rząd Republiki Federalnej czeka w tej sprawie na opinię Niemieckiej Rady Etyki. Centrum doradztwa w sprawach ciąży i diagnostyki prenatalnej w Bremie zapowiedziało już akcję protestacyjną. Przedstawiciele organizacji argumentują, że kwestią czasu jest pojawienie się kolejnych testów pozwalających na uzyskanie pełnej wiedzy o stanie zdrowia płodu. Stąd już tylko krok od swobodnego decydowania o jego życiu.

Głosy oburzenia słychać też w środowiskach osób dotkniętych zespołem Downa. W ostatnich dniach niemieckie media powtarzały wypowiedź dotkniętego zespołem Downa berlińskiego aktora Sebastiana Urbanskiego - "my też jesteśmy ludźmi do cholery!".

W Niemczech zapowiada się ciąg dalszy ideologicznej batalii.
Trwa ładowanie komentarzy...